czwartek, 12 sierpnia 2010

prawie jak Proust

Chociaż mieszkam w innej częci miasta, często jeżdżę na targ na Wileńskiej po olej lniany, pachnące warzywa i smak dzieciństwa, czyli najlepszego gofra na swiecie.

Zachwycam się wybieraniem rozgrzanych slońcem pomidorów, skropioną wodą kruchą salatą, aromatem sierpniowych jablek, intensywną czerwienią papryki. A na zakończenie rytualu - chrupiący gofr z prawdziwą bitą smietaną i swieżymi jagodami.













4 komentarze:

  1. ale mnie naszła ochota na gofra!

    OdpowiedzUsuń
  2. 2 zdjęcie naj!
    i też mam smaka na gofra!! :P

    OdpowiedzUsuń
  3. mmmmmm jak ja uwielbiam gofry :D
    pozdrawiam
    DaisyLine
    DaisyLine from http://daisyline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcie czarno-białe THE BESSSST!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!